Biuletyn Informacji Publicznej

Jesienny spacer Pana Języczka

Pewnego dnia Pan Języczek obudził się rano, wyspany. Przeciągnął się i ziewnął. (przeciągamy się i szeroko ziewamy).

Spojrzał w stronę okna i zobaczył na nim kropelki deszczu. (robimy czubkiem języka kropelki na podniebieniu – broda nieruchoma).

Troszkę posmutniał, bo  tego dnia planował  iść do parku na spacer (robimy smutną minkę).

Postanowił najpierw zjeść pyszne śniadanie. (żujemy i oblizujemy  usta – czerwień wargową).

Po śniadaniu dokładnie wyszorował ząbki. (język przesuwa się po zewnętrznej i wewnętrznej stronie ząbków – górnych, potem dolnych, przy uchylonej buzi).

Po wyjściu z łazienki podszedł do okna i szeroko je otworzył (otwieramy szeroko buzię), wyciągnął rękę (wysuwamy prosto i język, i rękę).

Poczuł, że deszczyk trochę słabnie. Sięgnął po swoje kalosze i parasol.

Wciągnął prawy kalosz (przeciskamy język przez złączone ząbki), potem lewy kalosz (ponownie przeciskamy język przez złączone ząbki).

Rozłożył parasol. (staramy się zrobić szeroki język). Wolnym krokiem poszedł w kierunku parku (wolne kląskanie językiem).

Spacerując wśród drzew zobaczył wiewiórkę, która nie bała się deszczu i skakała wysoko po gałązkach (język dotyka na przemian różnych górnych ząbków, po lewej i prawej stronie buzi, aż sięgnie

do ostatnich).

W parku biegał też duży pies z wywieszonym językiem (język na brodę i dyszymy).

Zgrabnie przeskakiwał wielkie kałuże (język skacze od górnych i dolnych dziąseł przy otwartej szeroko buzi).

Z kolei mały piesek nie biegał, a wesoło merdał ogonkiem na widok pana Języczka. (przesuwamy język na przemian z prawego do lewego kącika buzi).

Pan Języczek też musiał  sprawdzić czy potrafi przeskoczyć dużą kałużę (język przenosimy z górnej na dolną wargę przy buzi otwartej). Udało się!

Wracał z parku powoli w kierunku domu (wolne kląskanie). Zanim wszedł do mieszkania strzepał kropelki deszczu z parasola (parskamy wargami i jednocześnie strzepujemy ręce).

Zdjął swoje kalosze – lewy i prawy (przeciskamy przy tym język przez zbliżone ząbki).

Usiadł cichutko przy oknie i obserwował kropelki deszczu spływające po szybie (język dotykając czubkiem podniebienia przesuwa się kilkukrotnie od górnych dziąseł do gardła przy nieruchomej

brodzie).