Biuletyn Informacji Publicznej

Szanowni Państwo, dziękujemy za udział w konkursie na wierszyk logopedyczny. Powstały prawdziwe dzieła, które publikujemy.

 

SZCZĘKA SZCZEPANA

Przedszkolak Szczepan

Szedł do Szczecina,

Na szczudłach wyższych

Niż wieży szczyt.

Zahaczył szczęką o brzeg komina,

Słysząc swych zębów piszczący zgrzyt.

Poszkodowana szczęka Szczepana,

Stłuczona bardzo wzdłuż i wszerz,

Tak oszpeciła twarz swego pana,

Że biedaczysko na szczudłach sczezł.    

Zosia

 

WIERSZYK O LITERKACH

A LITERKA WNET NA PRZODZIE MARZY O

PIĘKNEJ POGODZIE

M LITERKA DOBRZE WIECIE MA DWA KOLCE  NA SWYM GRZBIECIE

PÓZNIEJ O SIĘ W KOŁO KRĘCI DO OBERKA

NAS ZACHĘCI

Z LITERCE BRAK TUPETU BO JEST KOŃCEM

ALFABETU                              

Hania

 

 PORANNE ROZMOWY

Żółte  żuczki w rzeczce stały

I tak sobie rozmawiały.

Że pogoda    zakichana,

Że nie można  krzyczeć z  rana,

Że bociany odleciały,

Że ten świat jest taki mały..

Czy to prawda?   Stwierdźcie  sami,

Popatrzymy,   posłuchamy.

Przypełzła żółta żmija, ale ona się wywija.

Rechotały  małe żaby,

Chrząszcz zaśpiewał z  boku  trawy.

Kukułeczka   zakukała .

Wrona  też gdzieś zaskrzeczała.

Ryby   w rzece już pływają,

Wszyscy  dobrze się tu mają.

Jak tu  gwarno  i wesoło,

Wszyscy   bawią się  wokoło.

Lubię swoje środowisko

Tu pasuje  wszystkim   wszystko

Nie wierzycie?  Przyjdźcie sami.

Wszystkich  do  nas  zapraszamy. 

Adam

 

WIERSZYK O KURZE

 Chciałabym się spotkać z kurą,

Która mieszka za tą górą.

Pójdę do niej w odwiedziny

W jej najbliższe urodziny.

Dam jej lalkę z czekoladką,

Posmaruję marmoladką.

Potem wrócę do domeczku_

I napalę w komineczku.

Narysuję jej laurkę,

No i wyślę za tę górkę.

Sprawi mi radości wiele

Kiedy będzie jej wesele.

Pobawimy się radośnie,

Przybijając pionę sośnie.

Na tym drzewie kurka mała

Będzie sobie tańcowała.

Tańce, harce i fikołki,

Aż zobaczy trzy aniołki.

Polatają sobie w kolo,

Że aż będzie im wesoło.

Moją kurkę bardzo lubię,

Co ją widzę, to ją skubię.

Cała ona jest czerwona,

Taka biedna, przemęczona...

Dam odpocząć małej kurze,

Niech się prześpi w mojej furze.

KUKURYKU!

Woła kogut z rana

A tak kurka niewyspana,

Zniosła w nocy jaj ze dwieście,

Drugiej takiej nie ma w mieście.

Dobra była dziś zabawa,

Lecz już nie ma z nami pawia.

Śpi jak myszka wciąż na sianie,

Choć już pora na śniadanie.

Potańczyli na weselu,

Wszyscy, a było ich wielu...

Kurka, kogut, paw i sowa,

Koza, bóbr, jeżyk i krowa.

Ktoś tam widział nawet rysia,

No i byłam JA — DOMISIA.    

Świetnie z wami się bawiłam...,

aż się w końcu obudziłam!  

Dominika

 

 W LESIE

 Do lasu Maja poleciała.

 Grzybów nazbierać chciała,

ale zapomniała, że zima nastała.

 Pomyślała, podumała,

 zamiast grzybów liści nazbierała.

 Gałązki też wzięła i stroik upięła.

 Rodzina cała szczęśliwa,

 że Maja tak to wymyśliła.  

Klara

 

DESZCZ

Pędzi pchła wzdłuż szosy,

wyprzedza dwa jeże,

żeby zdążyć przed deszczem

jedzie na rowerze.

Jeże też przyspieszają,

W kłębek się zwijają,

żeby zdążyć przed deszczem

jak kulki i się turlają.

Pierwsza, druga, trzecia...,

piąta i dziesiąta,

lecą krople z nieba,

woda w ziemię wsiąka

Poszarzało niebo,

a wiatr listki strąca,

ale pchła i jeże,

są już u zająca.   

                        Fabian

 

SZYMPANS SZYMON

Szympans Szymon szedł po szosie,

Co on tutaj robi? zapytała myszka szara,

Przecież szympans to zwierz, który na bagniskach mieszka.

Co ty myszko opowiadasz? zza krzaka wyjrzał szpak,

Szympans to ssak, który po lesie buszuje i szyszki smakuje.

Cóż za brednie wygadujesz rzekła zażenowana żabka,

Szympans to jest duża małpka, co po dżungli hasa.     

Michał

 

SZALONA AGNIESZKA

Szóstego, szarego dnia, szczerbata pszczoła,

szczęśliwa, szykowała się, by pójść do przedszkola.

Szybko szczoteczką wymyła pozostałe ząbki,

by ślicznie błyszczały, zupełnie jak bombki.

Suszarką wysuszyła długie, kasztanowe włosy,

by nie sterczały, jak u Nataszy, sąsiadki osy.

Szklankę mleka wypiła, zjadła pyszną kaszę na śniadanie,

by mieć dużo siły na szalone bieganie.

Otworzyła szafę, kurtkę i szalik z wieszaka zdjęła,

zasznurowała buty, szczupłą mamę na pożegnanie objęła.

Już miała opuszczać z tatą Mateuszem mieszkanie,

lecz szybko zerknęła na większy kalendarz na ścianie.

Nieszczęśliwie, westchnęła, bo była sobota,

Nici z przedszkola, szkoda, na nic ta cała robota.   

Jakub

 

BO WSZYSTKIE WARZYWA SĄ PYSZNE

Zosia zupkę szczawiową zajada,

 Szymon szczypior próbuje,

 Żanetka rzodkiewkę pałaszuje,

 Staś sałatę smakuje,

 Marzenka marchewkę pogryza,

 A Krysia kalarepką się posila.    

Zuzia

 

KURA W RURZE

 PioRun - tRach! Wielki stRach!

 SkRyła się kuRa do RuRy,

 zeRka — a tam kopRu góry!

KopeR w Rurze? Dziwna sprawa.

 ZeRka z lewa, zeRka z pRawa,

 pióRa stRoszy, głową kRęci.

 Oj, bo za Raz się zakRęci.

 „Na mój honoR!" myśli kuRa

 „może śni mi się ta RuRa?"

 PioRun tRach! Wielki stRach!

Ze stRachu oczy szeRoko otwieRa

 - ze snu jednak ta afeRa!!

 Widzi kuRnik ukochany!!

 To przypadek niesłychany!!    

Maciek

 

RYSIO

Jestem Ryszard, Rysio, Ryś

Noszę imię takie gdyż

Moja mama kocha koty

Ja, jak koty lubię psoty

Więc, gdy zdarza mi się draka

Wiedzcie – mam w sobie zwierzaka!

Rysio

 

 DWIE LALECZKI

Dwie smutne laleczki

Zerkały z półeczki,

Na dzieci czekały

Bo bawić się chciały,

Zrobiły imprezkę

W sklepie na półeczce

więc przyszedł lajkonik

kolorowy konik

latawiec i piłka,

klocki i linijka,

fioletowa lama

I z Laponii dama,

ogromny labrador

Oraz torreador,

Małe żołnierzyki,

również zwarty szyki

A pluszowy miś

Tańczy tam do dziś.   

Tola

 

 MECZ

Proszę państwa ważna rzecz

Dziś jest bardzo trudny mecz

 

Głosy słychać już z daleka

Na początek każdy czeka

 

Sędzia stoi w czarnym stroju

A kibice krzyczą „hej do boju”

 

Mecz dzieciaki rozpoczęły

A mnie nogi się ugięły

 

Na trybunach kibic skacze

Kiedy Czarek piłkę łapie

 

Strzelić gola nie pozwoli

Bo porażka bardzo boli

 

Nasza strona znów w ataku

Celnie strzelaj tu chłopaku

 

Czwartej klasy jest ta wola

No i Czesio strzela gola

 

Czołem trafił w tę piłeczkę._

I przybiją mu piąteczkę

 

Człowiek w dresie bije brawo

Bo czerwonym idzie klawo

 

Piłka toczy się po trawie

Zaraz będzie po zabawie

 

Czy wygramy czy przegramy

Taką grą się zachwycamy.     

Wojtek

 

KLOCKI LEGO

Bawię się klockami lego,

 klocki lego robią klik, klik, klik.

 Maciej układa wyścigówkę.

 Mama mówi do Maciusia

 - synku jaka ładna wyścigówka

 Na to Maciuś wum, wum, wum,

 a wyścigówka brum, brum, brum.

Potem ułożyłem coś drugiego z fajnych klocków lego.

Klocki lego fajne są ha, ha, ha i dzieci bawić się nimi wszystkie chcą!.

 Bo klocki lego kolorowe są, z nich układać dzieci chcą.

 Z nich powstają fajne rzeczy bum, bum, bum.

 Na to dzieci turn, turn, fum,

 Dzieci robią klik,klik, klik

 I wszystko powstaje w mig.   

Maciek

 

MIŚ

Jeden mały śmieszny miś

Do przedszkola chciał dziś iść.

Basia mu to obiecała

Do przedszkola go zabrała.

I tak oto mały miś

W przedszkolu był dziś.                    

Ada

 

SOWA

Siedzi sowa na gałęzi w lesie

i taką plotkę niesie,

że słowik z sójką się kłócił,

aż spadł mu lewy bucik,

że dzięcioł za mocno stukał,

aż cały las opukał,

że zięba z zimna się trzęsie

więc znowu deszczu przybędzie,

że ginie ptactwo w lesie

czekając co los przyniesie.    

Ada

 

ZGADYWANKI

U Tytusa w Rembertowie

(tylko niech się nikt nie dowie)

Na balkonie siedzi trójka

Szczygieł, ćwirćwirek i sójka.

            Rano na moim tarasie

            Też jakieś igraszki ptasie.

            Stukot, szuranie, krakanie

            I kto mi przerwał spanie?

A u dziadka siedzi szpak ptak

I to śpiewa nie byle jak

Wtóruje mu ktoś z głośnika

To Michał koncert zamyka.

Leon

 

MOJE PRZEDSZKOLE

Moje przedszkole jest jak Tajemniczy Ogród

Latem motylków jest u nas w bród.

Jesienią liście kolorowe

Często spadają nam na głowę.

Zimą w ogrodzie lepimy bałwana,

Który wita nas codziennie z rana.

Śnieżkami się rzucamy

Razem z naszymi uśmiechniętymi paniami,

Koleżankami i kolegami.

Wiosną czekamy na słońce

I rosną w przedszkolu kwiatki pachnące.

Bardzo lubię spędzać czas w Tajemniczym Ogrodzie

I mógłbym tutaj przychodzić nawet co dzień.               

 Aleks

 

ŚWIĘTY  MIKOŁAJU

Święty Mikołaju

Na Ciebie czekamy

I przez okno zamarznięte

Ciągle wyglądamy.   

Bruno (napisany samodzielnie drukowanymi dużymi, literami)

 

GDY NADCHODZĄ ZIMĄ ŚWIĘTA

Gdy nadchodzą zimą Święta

Dzieci myślą o prezentach

Każdy Mikołaja zna

Co wór z prezentami ma.

On odwiedza grzeczne dzieci

Jak gwiazdeczka się zaświeci.

Dzieci nie mogą doczekać się dnia

A ten dzień to – Wigilia.

Chyba jednak zapomniały,

że rodziców nie słuchały.

I jak prezent miał być duży

To niestety będzie mały.

Bo Mikołaj się zapyta,

Które dziecko umie czytać

I czy umie się ubierać

Oraz czy zabawki zbiera.

A na końcu spyta mamy

Czy był grzeczny i kochany,

A jak powie mu, że nie

To Mikołaj da rózgę.

Tak więc grzeczne bądźcie dziatki

I słuchajcie, ojca, matki.                   

Olivier

 

SZARE MYSZKI

Szura myszka szarą nóżką,

Idzie lasem wąską dróżką.

Szuka innych myszek szarych,

Ale gdzieś się pochowały.

Czyżby wszystkie capnął kot?

Ale zaraz co to za szurgot?

Tam pod liśćmi pyszczek szary,

Z noskiem czarnym się oddalił.

Piszczy, śmieje się to stadko,

Takie harce są tu rzadko.

Wieczór nadszedł w tej zabawie.

Śpią myszeczki w gęstej trawie.    

Michał

 

DZIŚ W PRZEDSZKOLU

Dziś w przedszkolu ja i Bartek

Zrobiliśmy ptaszkom domek.

Jest podłoga i jest daszek,

żeby mógł się zmieścić ptaszek.

Jest też miejsce na okruszki

dla wróbelka pośmieciuszki.

Jest i gwoździk na skwareczki

dla łakomej sikoreczki.        

Kuba

 

SZALONY  SZEWCZYK

Pewien szewczyk szalony,

miał na szczycie szałas oszklony.

Układał wierszyków bez liku,

spisywał je na szaliku.

Bo w zeszycie zazwyczaj,

resztę z zakupów wyliczał.

Do sklepu chodził boso,

szarą, szeroką szosą.

Apaszkę na szyi zawijał,

gdy szumiący strumyk mijał.

Tak szedł szewczyk z koszykiem,

szurając po szosie patykiem.

Zakupy robił zawsze w najbliższym sklepiku,

gdyż było tam na półkach towarów bez liku.

Wszystko pakował dokładnie,

by zdążyć nim zmierzch zapadnie.

Kupił: kaszę, szynkę, szpinak i okruszek szarlotki,

gdyby jego brzuszek naszła ochota na deser słodki.

Spakował szybko szewczyk zakupy do koszyka,

i już szarym szlakiem wzwyż góry pomyka.

W szałasie miał z szyszek materac ułożony,

gdzie kładł się po powrocie szalenie zmęczony.

I śniło się zawsze szewczykowi naszemu,

że uszył wreszcie buty i sobie samemu.                                                                 

Maks

 

KU - MAKI

Tutaj przedszkole,

Warszawa-Meissnera.

Tajemniczy  Ogród  dzieciom otwiera.

Co dzień rano, na śniadanie,

Zbiera się to żabek grono.

Spójrzcie tylko na kumaki

To kumaki z  jednej paki.

Będą  re-chać i re-chotać,

ku-mać, kum-kać i  kum-kować.

Trudu pełne  rączki,

Niby  mrówki, pszczółki, bączki.

Choć  nie żabki,

To  kumkają  - w sprawie

Co dziś będzie na zabawie.

Kum,  kum, kum,

Rechu, rechu,  rech,

Re, re, kum, kum,  ech.

Paniom   Pracę utrudniają,

Niech no tylko posprzątają.

Niech no, niech no, niech.

Będą  re-chać, i re-chotać, ku-mkać, ku-mać i kum-kować.

Jasio, Stasio i Agatka,

Bo to dla nich gratka.

Tomek,  Łukasz i Leonek,

Ciągną Julkę za ogonek.

Będą  kumać  cały dzień,

Kum,  kum, rechu,  rech i again.

 

Pierwszą żabkę,

co za pech,

Boli ząbek,

Rech, rech, rech.

Druga żabka  jak w kałuży,

Pluska się,

Rozpycha,

Co za pycha!

Trzecia żabka stroszy piórka.

Żabka?  Czy też może  kurka?

I tak gdacze, pogdakuje, ko-ka, ku-ka czy kum-kuje.

I znów Pani z dywanika,

Będzie gniewnie kuku-tykać!

Sil ostatkiem,

Kuku-ryku!

Nie pozwalam  rozbójniku!

Dość tych   kumków,

Drogie dziatki.

Zostaniecie bez herbatki.

Kuku-ryku,  kuku-kaku,

Nie ustąpię mój kumaku.

Ile to trzeba będzie mozołu,

Do uciszenia żabiego  zespołu.  

Janek